piątek, 22 sierpnia 2008
Prędkość
Lato się kończy - węgierki już prawie gotowe na powidła, dzień o niebo krótszy, zimnieją wieczory i ciągnie w góry na złotą. Lipiec z sierpniem się zapodziały - jeśli chodzi o poniedziałki i inne. Zdaje mi się, że zaraz będzie grudzień.
środa, 13 sierpnia 2008
Braki
Postanowiłam opublikować: udało mi się napisać dobry jingiel ewangelizacyjny. Jak go dziś usłyszałam, to się sama zdziwiłam. Jak to możliwe? U B. wszystko. R. powiedział, że ma przekaz na miarę jego reklamy Różańca, a to z kolei "wytycza" (jego zdaniem) poziom naszego nowego radia netowego. Potrzebowałam usłyszeć, że coś potrafię. Niesiona tą myślą założyłam słuchawki Jaromkowi, siedział, kiwał głową, "to dobre, to dobre". W środku nocy poczytałam o kuszeniu na pustyni... Czy tak zachowują się normalni ludzie? A jak właściwie zachowuje się ktoś, kto się zaręczył albo komuś coś? Mam podstawowe niedobory witamin, mikro i makro i innych wyssanych z palca.
czwartek, 7 sierpnia 2008
Sama nie wiem,
jak się czuję. Najdziwniejsze jest właśnie to, że nie jestem sama. Zajęta jestem... Chciałabym zaplanować to i owo i jak tylko zaczynam myśleć, to głowa trzecia rośnie. Od czego zacząć, bo chyba nie od nerwicy. Z drugiej strony to w końcu chodzi o całe życie i najgłębiej mam tę pewność niezmąconą. Część mnie musi się zająć projektem rwe STOEN, część "Wieczorem Sylwestrowym z Pasją", a tu jeszcze codzienność i kursy, i sarpy... A wczoraj dwie osoby zgłosiły się do pomocy. Super, że człowiek żyje obok innych.
Subskrybuj:
Posty (Atom)