czwartek, 13 listopada 2008

Fiu bździu na serio

Ze mną jest coś nie tak. Drogie Czytelniczki, na próżno usiłowałam zapewnić samą siebie, że jak człowiek żyję, no ni huhu. Cholera wie, jak inne leciwe panie się zachowują. Ale czy któraś budzi się w nocy z wizją spadających na Mamę choinek przy ul. Długiej 3? Albo, że wchodzę, a tam nikogo niet. Zapomnieli, nie przyszli, pomyśleli, że zbzikowałam. No bo też się nasłuchałam, że to dziwne, że tak szybko, że krótko się znamy i w ogóle co to za pomysły. Najlepszy był DJ: "a Wy to nie za młodzi na ślub jesteście?". Ze 3 razy chciałam startować z zapewnieniami, że nie, nie, w ciąży nie jestem. Aha no i Grzesiek z gitarą: "a, to pajęczyca", no bo MC musi obwieścić, że go omotałam.

Brak komentarzy: