czwartek, 18 grudnia 2008

Podsumowanie

Zaczęłam tu pisać niby sama dla siebie, ale też po to żeby zdać relację z ważnych zdarzeń. Marta i Jola mnie namówiły, że to jakaś moja historia, która skończyć się nie mogła. W tym tygodniu: poniedziałek - 11 osób w tym 1 ksiądz na przygotowaniu w moim nowym domu. Moja rodzina zastępcza jako pierwsi goście, duży stół, modlitwa i kolacja. Popłakałam się z rozmiękczenia; wtorek - Marta i Karolina z parówkami z musztardą - popłakałam się z nerwów. Dziś jest czwartek - mam katar. Do pracy wracam za 3 tygodnie, tylko gdzie jest moja praca? Zgłupiałam.

Brak komentarzy: