poniedziałek, 1 grudnia 2008

Wyjście

Wczoraj odjechały kolejne pudła. Od tygodnia mieszkam pożegnalnie z koleżanką. Po prostu opuszczam mój dom i będę żyła w naszym. Przejrzałam wszystkie pamiątki ze szkół, znajomości, z prostowania relacji. Większość wyrzuciłam. Spakowałam jedną skrzynkę i tak moje najintymniejsze skarby są u Narzeczonego. Wzrusza mnie ten moment życia, ale też jestem szczęśliwa.

2 komentarze:

Anonimowy pisze...

ale to ładne...

Pola pisze...

zdążam do Betlejem (na Mokotowie)...