piątek, 6 czerwca 2008
Punk
Dzień The Clash. Każda decyzja wyzwala, inny ten bunt niż się wydawało. Póki co pracę mam i walczę o swoje. Wszystko jest możliwe. Nie myślałam, że prawdziwa wolność będzie w moim życiu związana z Kościołem... Ale tak jest. no taki to punkowiec - no future był ze mnie, dałam się oszukać jakimś lewakom.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
3 komentarze:
Taaak, ciekawe, czy jako młodzież "no future" spotkałyśmy się kiedyś na jakimś koncercie "komuny Otwock". A teraz co? Jakoś trzeba ogarniać tę "FUTURE", co to się jej kiedyś mówiło stanowcze (hm) "NO":))))
Komunę to poznałam przez imprezę brulionu w Ponurzycy. byłaś?
Komunę to poznałam przez imprezę brulionu w Ponurzycy. byłaś?
Prześlij komentarz